Blog

kesomiel

Blog

Sobota, Styczeń 22, 2022, 01:10

Tak jak na stronie głównej zapraszam Was na stronę Poetyckiej Inicjatywy, do której należę jako jeden z założycieli tej nieformalnej grupy poetyckiej, która niebawem będzie oficjalnie zarejestrowana jako firma społeczna (spółdzielnia socjalna), żeby działać jak stowarzyszenie (imprezy artystyczne, w tym charytatywne dla potrzebujących pomocy dzieci) i równocześnie jak firma (organizowanie szkoleń i warsztatów, załatwianie stażu i pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, głównie dla niepełnosprawnych). To będzie firma z misją, oczywiście zapraszam chętnych do współpracy (będziemy też sprzedawali e-booki dla dzieci, rękodzieło dla wszystkich oraz gadżety dla kolekcjonerów fajnych rzeczy). Warto zajrzeć na stronę:

 https://poetyckain.cal24.pl 

Koniecznie kliknijcie też na tytuł tego wpisu czyli na kolorowy (niebieski) napis "Poetycka Inicjatywa", a zobaczycie niespodziewajkę :-) Niespodziewajka pojawi się (po kliknięciu) na dole strony :-)Poetycka Inicjatywa

Oto jest obecana niespodziewajka czyli znowu trochę mojej poezji:

 

***

kto zawoła że poezję
mniej już woli od seriali
tego za taką herezję
święty gniew pegaza spali

***

dnia pewnego źli piraci
porwali piękną dziewczynę
lecz nie chciała prać ich gaci
uciekła z Afro-Amerykaninem

kto kiedyś bywał na statku
wymiotował choć raz w kajucie
ten przez te morskie choroby
plamki ma na... bucie

 

***

w hołdzie dla piosenki "Baciary" zespołu Baciary

za trzecią zwrotkę

(cytuję: "Siedem rocków rosła,
na wiersycku sosna,
moja kochanecka,
za innego posła")

na wiersycku o wiersycku

na wierzchu o zmierzchu

szeptali jak tam dodreptali

anieli bezskrzydli dwuoczni

w wysokogórskiej mrocznej wyroczni

pradawnymi ciupagami rymy ukatrupili

potem wina chcieli się napić

lecz gdy po beczki do piwnicy schodzili

to się na schodach stromych

 

korpo-mowa 2006

 

ty krześle żeby ci się klawiatura kawą zalała

 pilnuj lepiej swojej myszki pierdzistołku

bo nie będziesz umiał po naszej-klasie klikać

jak ci zaraz wentylator wyłączę

to się do biurka na cały dzień przykleisz

 

***

Jestem niewidzialny nie tylko dla innych niewidzialnych

ale także dla siebie samego

My niewidzialni kontaktujemy się ze światem

tylko i wyłącznie poprzez dotyk

 

My niewidzialni wyczuwamy przestrzeń

myślami dopowiadamy sobie resztę

Poruszamy się bezszelestnie

intuicyjnie omijając wszystkie możliwe przeszkody

Nie znamy swojego początku

ani końca

 

Nie potrzebujemy imion ani nazwisk

bo każdy z nas jest po prostu tylko i wyłącznie sobą

Jesteśmy wolni

bo nie ograniczają nas zwodnicze zmysły

Czas nas także

nie ogranicza

 

***

 I will write someday

how I loved you

I will describe

all moments without you

I will count

tears and inexpressible words

I will talk to you about the avalanche of the emotion

that you were for me the most important

I will confess you the truth

when my heart  left out your freedom

 

***

  Jest takie miejsce pod gwiazdami

gdzie Księżyc powie nam dobranoc

Twe oczy mnie rano swym blaskiem obudzą

a uśmiech nam przyszłość rozpromieni

 

Będziemy karmić się naszą miłością

i spijać nagość z naszych ciał

Słońce nam nie da w dzień zamarznąć

w nocy ogrzeje nas uczuć żar

 

Na zakończenie coś wesołego, cytat ze strony:

https://www.se.pl/wiadomosci/polska/zostane-strozem-i-oddam-nobla-aa-hyaH-EZ4M-oHTK.html

Jak można wypisywać takie bzdury! Ja sikałem do wody święconej?! Takie rzeczy na wsi?! Przecież miałem ledwo ponad metr wzrostu. To nawet "mały" by się tak nie rozciągnął... Nikt o zdrowych zmysłach w takie coś nie uwierzy

 

Do tego dodam żart "Prowadzącego" i krótkie wierszyki:

 

- Znacie bajkę o hamulcach? Ham Ulce dziecko zrobił i uciekł...

  *Ham - hebrajskie imię najmłodszego syna Noego

 (nawiązanie do Teatrzyku Lalamido 

i poety Dariusza Brzóski-Brzóskiewicza)

 

***

pali kota, pali czarownice i heretyków,
inkwizytor zapala codziennie setki stosów,
lecz dla dobrego przykładu nie pali papierosów

 

***

obudzi ludzi ze snu
włosy będzie miał z lnu
i odwagę lwa
a imię jego dwadzieścia i dwa

 

"M JAK MASŁO"

telewizor pochłania uczucia
wzdychają płaczą nie śpią
byle przeżyć
do następnego odcinka

 

"ballada o materialistce"

tylko proch po nas zostanie
a ty się przejmujesz wyborem sukienki
świat przestanie istnieć
a ty przez dietę przeżywasz męki
wszystko jest Nietzschem w obliczu wieczności
nawet do zupy wygotowane kości

 

"list otwarty (przez listonoszkę) do obrońcy zwierząt"

wyobraź sobie że jestem muchą
nie tą hiszpańską lecz naszą swojską
lecę wysoko nad twoją głową
widzę najmniejsze nawet oznaki łupieżu
i to cię drażni
i to cię wnerwia
i dlatego zabijasz muchy

choć mucha to też człowiek

 

"apel do ludożercy"

mój kanibalu nie zostawiaj mnie w lodówce
nie zamrażaj mego mięsa
nie zamrażaj mojej duszy
mój kanibalu nie zostawiaj mnie w lodówce
mrożonki są takie niezdrowe

 

"w tłumie liter giną słowa"

posągi wisławy szymborskiej
recytują list otwarty
brzmi jak rymowanka o owocach
zdradza kto wymyślił papier
i że wojna zmienia ludzi


w czwartej erpe
królują wiersze dla rozłączonych
szczęściu trzeba pomagać
wyjeżdżając za chlebem

 

 ***

czekam aż na wyświetlaczu zabłyśnie Twoje imię

i oślepi klawiaturę
i zagłuszy smutek mej duszy sygnałem dzwonka


czekam aż pojawi się Twój syreni głos


lub esemes z niecierpliwym przesłaniem
całuję każdą literkę oznaczającą Ciebie
w zamieszkanej przez nazwiska książce telefonicznej
i ocieram łzę tęsknoty
z szukającej ciągle zasięgu antenki


łączy nas TELEFON KOMÓRKOWY

 

Jeszcze tylko na sam koniec krótka bajka na dobranoc dla bardzo niegrzecznych dzieci

 

Iksior zawsze walczył z całym światem. W tym miejscu Autor przeprasza Szanownych Czytelników, że nie napisał wstępu typu: "za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, za siedmioma dolinami żył sobie pewien człowiek", ale nie było na to przewidzianego miejsca w tym tekście, gdyż jest to z założenia bardzo krótka bajka dla bardzo niegrzecznych dzieci. Wracając więc do Iksiora: robił on zawsze po swojemu, nawet sikał na niebiesko, żeby tylko odróżniać się od tłumu. Na wszystko było go stać, bo ogromne zyski przynosił mu jego własny portal internetowy. Z nikim nie utrzymywał bliskich kontaktów, bo nie wierzył w przyjaźń. Nienawidził dziadostwa, a pod tym pojęciem rozumiał politykę, udawanie miłości, normy narzucane ludziom przez społeczeństwo. Innym pozwalał wiedzieć o sobie tylko to, co chciał, by wiedzieli. Nawet przyczyna jego zgonu była owiana tajemnicą. Wbrew jego woli został pochowany tradycyjnie na cmentarzu (nawiasem mówiąc: była to największa i jedyna przygoda jego życia, gdyż nic ciekawszego go nie mogło spotkać, skoro unikał innych ludzi). I leżał w trumnie długo i szczęśliwie, dopóki go robaki nie zjadły. Koniec.


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright ©2022 Kesomiel.pl, Wszelkie Prawa Zastrzeżonejavascript:void(null)